Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘aromat’ Category

Dziś ciąg dalszy naszego ABC o winach…

Równie istotne jak wytwarzanie, jest przechowywanie wina. Głównie ze względu na fakt, że nieumiejętne podejście do zagadnienia może spowodować utratę właściwości smakowych trunku.

W głównej mierze należy zadbać o stałą temperaturę i zaciemnienie pomieszczenia. Równie istotne jest  poziome ułożenie butelek, tak aby naturalny korek był stale nawilżany przez cenną ciecz.

Oczywiście idealnym rozwiązanieod wieków jest piwnica, która gwarantuje dealną, 11-stopniową temperaturę otoczenia oraz skutecznie chroni przed szkodliwym słońcem. Jednak w warunkach domowych z niewielką ilością zapasów poradzi sobie zamykana szafka  z ciemnego drewna.

I ważne! Warto skorzystać z wiedzy profesjonalistów, dlatego po droższe gatunki udajcie się do sklepów winiarskich.

Read Full Post »

miel11

Do naszej karty trunków dzisiaj dołączyły 3 miody pitne: Dwójniak i  dwa rodzaje Trójniaka… również o smaku maliowym.

Wiele ciekawych  informacji na temat miodów pitnych znajdziecie oczywiście najszybciej  w internecie. Pokój co – my odsyłamy was tu i tu. Bezwględnie słodka uczta… palce lizać!

Read Full Post »

winychristmas20002

Ta absolutnie trafia w nasz gust!

To rewelacyjna konstrukcja jest wykonana z gromadzonych chyba przez cały rok butelek po winie.

Tylko usiąść pod nią i z lampką w ręce wspominać wszystkie smaki i aromaty minionych 12-stu miesięcy…

Na stronie desigoswojony.wordpress znajdziecie kilka innych – tradycyjnych i kompletnie niekonwencjonalnych pomysłów na Bożonarodzeniowe Drzewko.

Read Full Post »

autumn-photography-1Myślę sobie właśnie, że taka jesień nieźle „rozdwaja”. No bo z jednej strony wspomnienie lata z resztkami opalenizny, kolejnym albumem zapełnionym świeżymi fotografiami, a z drugiej – widmo nadciągającej zimy… A w tzw. „międzyczasie”: wiatr, szaruga i deszcz. Br… Dlatego dzisiaj, łapiąc ostatnie promienie jeszcze ciepłego słońca, postanowiłam przeciwdziałać jesiennej depresji. W tym celu przeryłam internet, który podał mi mniej więcej takie porady.

Powinniśmy się ubierać w kolorach jesieni, bo przecież barwy mają kolosalny wpływ na nasze samopoczucie. Niestety nic na temat jak się uszczelnić się przed deszczem i urywającym głowę wiatrem, zwłaszcza, że zalecane są długie spacery po parku. Wędrówki pozytywnie wpływają na kondycję i są antidotum na bezsenność.

Autorzy publikacji piszą też o „smakowaniu jesieni”. Jej korzennych przypraw, często serwowanych w alkoholu w formie popularnych „grzańców”. Słusznie zauważają, że jednak znacznie ważniejsze niż to, co pijemy jest gdzie i z kim. Wszystko najlepiej smakuje z przyjaciółmi, w przytulnym miejscu – choćby w barze z brzęczącą w tle nastrojową muzyką. [Na marginesie: wczoraj był u nas Pan który sprawił nam radość, gdy zobaczyliśmy że czyta przyniesioną z domu książkę ;-)]
Jesień pachnie też „ciepłem”. Nic przecież nie sprawia nam tyle przyjemności jak nagrzany dom, zwłaszcza gdy wracamy trochę zmoknięci. I gorąca herbata z cytryną smakuje wtedy jak nigdy dotąd…
Oczywiście do tego zestawu należy dołączyć pogodę ducha, uśmiech od ucha do ucha, ulubioną muzykę, sporty, ciekawe lektury, itd, itp…
Trochę dużo tego i mamy poważne obawy, że tej jesieni na wszystkie pozycje z powyższej listy zbraknąć nam może czasu i energii. Ale już teraz sięgnę po nowy album Anny Marii Jopek. Szkoda tylko, że nie ma  nas w Ostrowcu. Posiedzielibyśmy sobie w naszym małym lokaliku… W tym samym, gdzie na początku września [kiedy to było???!!!], w menu zamieściliśmy cytat z mojego ulubionego utworu wokalistki…

„Mrok, jak kosmaty pies. Patrz wrzesień już, czas rozpalić piec.
Posmutniało w ogrodzie i nagle postarzało się. Miałeś przecież być?
Autobus twój szedł. Wiem jest już późno.
Wróć w lampy ciepły krąg. Do szafy płaszcz. Jabłkami pachnie dom.
Przemoczony poeto siądź, skończ ten swój niezwykły wiersz.
Pusta kartka i tylko znów ogarek świecy.
Dla ciebie dziś kupiłam ten zielony szal.
Ostatnie jabłka z drzew postrącał wiatr, a miałeś zerwać.
Zbyt mało ciebie mam. Kilka mądrych zdań, to wszystko.”

Read Full Post »

z2486370n1

na jesienne i – być może już wkrótce całkiem serio – zimowe chłody przygotowaliśmy małe co-nieco

gorąca, gęsta czekolada – 8,oo/filiżanka

herbata z nutą imbiru i cynamonu – 8,oo/imbryk „dla dwojga”

korzenne piwo grzane – 6,oo/0,5l

kultowy wściekły pies – 8,oo/40ml

Read Full Post »

W ramach przerywnika – małe co nieco z prawdziwej czekolady 😉
Czego to ludzie nie wymyślą! Począwszy od komórkowego telefonu, damskie pantofle, poprzez kopię rzymskiego Colosseum, narzędzia dla hydraulika i wiele wiele innych różnorodnych form, a skończywszy na imponujących wesellnych tortach. A u nas w bistro możecie się zawsze napić dobrej czekolady na gorąco. I nie tylko.



Read Full Post »