Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘kawa’

63487835_f97a7bff1e_o

… w pracach Davida Villeca i w obiektywach aparatów, czyli małe co nieco do pooglądania w ramach przerywnika. Bistro musi jednak obrosnąć historią ludzi którzy zatrzymują się w pędzie życia przy kawiarnianym stoliczku… 

 

581367847_3718ea9810
villec_bistro1900
320882432_41f076824a

Read Full Post »

gab878_star_mobile07_gold

Aromatyczne jak parująca z imbryka, cynamonowa herbata,

Romantyczne jak wieczorne spacery po skrzypiącym śniegu,

Tradycyjne jak dawno, dawno temu w polskich domach,

Dobre jak słowa przesłania w bajkach z dziecinnych lat,

Eleganckie jak wystrojona w złote kokardy posągowa choinka,

Całkiem tajemnicze jak esencjonalne espresso,

Oraz takie jakie po prostu lubicie…

 

dla Was i Waszych Bliskich

zespół ART DECO Bistro/Bar

 

 

 

Read Full Post »

Dla tych z Was, którzy już rozsmakowali się w espresso Vergano przygotowaliśmy program lojalnościowy. Przy zakupie kawy otrzymasz specjalny kupon z miejscem na pieczątkę z logo AD. Uzbieraj 8 znaczków a otrzymasz 9-tą, wybraną przez siebie kawę od nas. Smacznego 😉 My tymczasem zaczynamy kolejne szkolenie barystyczne, dzięki ktoremu serwowana kawa będzie jeszcze bardziej apetyczna – jak choćby to cudne cappucino z wzorkami!

Read Full Post »

Koniec kwietnia 2008. Wszystko zapięte na ostatni guzik. „Wywalczone” parasole i stoliki pięknie witają gości przed wejściem, bo wiosna w pełni. Cieplutko i słonecznie… Po prostu pięknie i chce się żyć! Wymarzona Electra, pod pełną parą, gotowa na kawowe wyzwania. My też. Siedzimy na ogródku pełni nadziei i obaw. I patrzymy na siebie sącząc na zmianę espresso, soki, piwo i wodę. I z nowu piwo, espresso, wodę, soki. Z głośników cichutko sączy się muzyka. Spokojna, nastrojowa. Dokładnie taka, o wybór której jeszcze niedawno toczyliśmy te swoje nieistotne w tym momencie bitwy. Upływający wolno, stanowczo zbyt wolno czas, zagryzamy raz po raz misternie ozdobioną gałązkami świeżych ziół domową szarlotką.

Czekamy. 

Oczekiwanie i obserwacje okolicy są treścią całego pierwszego tygodnia. Dla dodania rezonu żartujemy między sobą, że jak bistro nie wypali to zarobimy majątek na socjologicznej publikacji o ludzkich reakcjach. Do ART DECO raz po raz, zaglądają bowiem nowe, zaciekawione twarze. Jednak najczęściej na zaglądaniu się kończy bo tylko nieliczni dają się namówić na kawę czy herbatę.

Najodważniejsi okazują się w końcu barwni przedstawiciele lokalnej bohemy, kórzy pod różnymi pretekstami zagadują z nami i ciekawie rozgladają się po ścianach. I właśnie z  nimi jest związany najlepszy komplement jaki usłyszeliśmy na początku istnienia naszego bistro.

Pewnego popołudnia nasz lokal odziedził mocno zmęczony życiem, jeden z okolicznych niebieskich ptaków. Wszedł, rozejrzal się by po chwili, z nieukrywanym zachwytem powiedzieć: „K…a. Tutaj jest tak pięknie, że nie wypada mówić k…a” 😉

Read Full Post »

Od początku wiedzielismy że w bistro musi być kawa. Kawa jak poemat. Gęste, esencjonalne prawdziwe włoskie espresso.

Do tego celu niezwłocznie należało zaopatrzyć się w: po 1. dobrą kawę w ziarnach, po 2. profesjnonalny ekspres do jej parzenia, a jak się później okazało – dla mnie również do patrzenia ;).
W związku z nowymi wyzwaniami do akcji wkroczył Rafał, który jak zwykle do tematu podszedł metodycznie. Zapuścił siec w sieć i przez kilka tygodni, równolegle z trwającym 200km od naszego domu remontem lokalu, czytał o kawie i o wszyskim co się z nią wiąże. Spotykaliśmy się również z przedstawicielami handlowymi różnych „kawowych” firm, którzy sięgając po wszelkie znane im metody oddziaływania przekonywali nas, że napar X z ekspresu Y jest the best of…
I jak zwykle w takich sytuacjach, tak i tym razem nadmiar informacji dał skutek odwrotny. Wybór stawał sie operacją coraz bardziej skomplikowaną, żeby nie powiedzieć że wręcz niemożliwą.

Pewnego, marcowego bodajże popołudnia, Rafał zadzwonił do mnie z informacją, że ma na oku firmę Vergnano, która wydaje się być ok. Na miejscu byliśmy tuż przed 18-stą co mocno zdziwiło sympatycznego Jegomościa w okularach. Najwyraźniej już gotowego do wyjścia. Po krótkim wstępie zaproponował nam oczywiście espresso, w jego przypadku chyba już ósme w tym dniu. I wtedy stało się! Moje oczy spoczęły na jej doskonałych opływowych kształtach. Kto zaprzeczy, że lata 20-ste i 30-ste oraz pobrzmiewające jeszcze w powojennych dekadach ich echa nie były wspaniałe?! Kiedy kobiety wygladały bardziej kobieco niż właśnie wtedy?! 

To była miłośc od pierszego wejrzenia. Oczyma wyobraźni widziałam jak pięknie prezentuje się na barze, jak swoją doskonałą formą dopełnia wnętrze, jak jest niczym bezbłędnie dobrany do wieczorowej sukni klejnot. I spełniły się słowa Grassa, że „Miłość nie zna pór dnia, a nadzieja nie ma końca, a wiara nie zna granic, tylko wiedza i niewiedza skrępowane są czasem i granicami”.

„Mała czarna” jak zwykle niezawodnie wykreowała dobrą atmosferę aby niewiedzę zamienić w wiedzę! Pośpieszna z początku wymiana zdań ze wspomnianym Jegomościem [jak się okazało właścicielem firmy a prywatnie mistrzem brydża sportowego] zamieniła się w dwugodzinną spontaniczną dyskusję o problemach dnia codziennego i pasji która sprawia, że łatwiej walczyć z przeciwnościami losu.

I tak oto w  marcowe późne popołudnie Electra zelektryzowała nas skutecznie i skutecznie uwodzi nas po dziś dzień. Z ziarnem Vergano tworzą dobrany duet. Ale rodzinę ART DECO Bistro/Bar tworzą też inne smaki i aromaty. Wszystkie obowiązkowo z „dobrych domów”.

Smacznego!

Read Full Post »