Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘zioła’

Koniec kwietnia 2008. Wszystko zapięte na ostatni guzik. „Wywalczone” parasole i stoliki pięknie witają gości przed wejściem, bo wiosna w pełni. Cieplutko i słonecznie… Po prostu pięknie i chce się żyć! Wymarzona Electra, pod pełną parą, gotowa na kawowe wyzwania. My też. Siedzimy na ogródku pełni nadziei i obaw. I patrzymy na siebie sącząc na zmianę espresso, soki, piwo i wodę. I z nowu piwo, espresso, wodę, soki. Z głośników cichutko sączy się muzyka. Spokojna, nastrojowa. Dokładnie taka, o wybór której jeszcze niedawno toczyliśmy te swoje nieistotne w tym momencie bitwy. Upływający wolno, stanowczo zbyt wolno czas, zagryzamy raz po raz misternie ozdobioną gałązkami świeżych ziół domową szarlotką.

Czekamy. 

Oczekiwanie i obserwacje okolicy są treścią całego pierwszego tygodnia. Dla dodania rezonu żartujemy między sobą, że jak bistro nie wypali to zarobimy majątek na socjologicznej publikacji o ludzkich reakcjach. Do ART DECO raz po raz, zaglądają bowiem nowe, zaciekawione twarze. Jednak najczęściej na zaglądaniu się kończy bo tylko nieliczni dają się namówić na kawę czy herbatę.

Najodważniejsi okazują się w końcu barwni przedstawiciele lokalnej bohemy, kórzy pod różnymi pretekstami zagadują z nami i ciekawie rozgladają się po ścianach. I właśnie z  nimi jest związany najlepszy komplement jaki usłyszeliśmy na początku istnienia naszego bistro.

Pewnego popołudnia nasz lokal odziedził mocno zmęczony życiem, jeden z okolicznych niebieskich ptaków. Wszedł, rozejrzal się by po chwili, z nieukrywanym zachwytem powiedzieć: „K…a. Tutaj jest tak pięknie, że nie wypada mówić k…a” 😉

Read Full Post »